20 mar 2018

Pielęgnacja włosów po ciąży

Witam cieplutko,



O ile w ciąży zazwyczaj kobiety mają piękne, gęste włosy, które prawie w ogóle się nie przetłuszczają, to parę miesięcy (ok 3-6) po porodzie zaczyna się z nimi dramat... Prawie każda kobieta po urodzeniu dziecka zmaga się z nieprzespanymi nocami, stresem i okropnym wypadaniem włosów. Włosy lecą garściami i czasem pozostają łyse placki! Co można na to poradzić? Jak ja pielęgnuje swoje włosy po porodzie?




W ciąży i po porodzie

Moje włosy w ciąży i zaraz po porodzie były chyba najpiękniejsze w moim życiu :) Długie, gęste i prawie wcale się nie przetłuszczały! Mogłabym spokojnie myć włosy raz w tygodniu a i tak wyglądałyby super :D
Niestety bajka nie trwała wiecznie i ok 3 miesięcy po urodzeniu Remusia zaczęły mi włosy wypadać. Co prawda "łysych placków" nie mam, ale moje włosy są wszędzie! Nawet nie chce myśleć ile ich zjadł mój Maluszek :/

Niestety wypadanie włosów jest normalną reakcją reakcją organizmu po porodzie, kiedy stabilizują się hormony. Jedyne co można zrobić to wzmocnić swój organizm i wspomagać rośniecie nowych włosów w miejsce tych, co wypadły.




Suplementacja i dieta

Skoro na samo wypadanie dużo nie poradzimy (o ile przyczyna leży w hormonach), to warto wspomagać porost. Wspomaganie porostu w dużej mierzy opieram na suplementacji. do niedawna brałam różne witaminy, najpierw dla mam karmiących, a potem coś typu tabletki Kerabione. Teraz postawiłam na naturalne źródła witamin:

zielone koktajle - szpinak, jarmuż a do tego banan, cytryna, czasem inne owoce np jabłka;

herbata z pokrzywy - dla mnie działa rewelacyjnie;

warzywa i owoce- niestety nie ma sezonu na świeżę więc korzystam z mrożonek, lepsze są według mnie niż te pryskane z marketu.

Włosy odżywiam też na zewnątrz - używam do każdego mycia włosów masek KLIK



Peeling skóry głowy

Mój cel to stymulacja porostu, jak już wspomniałam ;) Moim odkryciem jest peeling skóry głowy, po pierwsze oczyszczanie, a po drugie masaż. Taki peeling robię raz na tydzień czy dwa tygodnie. Samo masowanie peelingiem jest dla mnie bardzo relaksujące! Mam też po tym mega włosy odbite od nasady, takie bardziej puszyste :)


Link do szamponu KLIK


***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy ŚLUBNE - KLIK

Pozdawiam,

17 mar 2018

Rozszerzanie diety niemowlakowi - BLW

Witam cieplutko,



Dziś przychodzę o wpisem dotyczącym jak rozszerzam dietę Remusiowi poprzez metodę BLW. BLW czyli „Baby led weaning” w polskim tłumaczeniu Bobas Lubi Wybór. Jest to metoda rozszerzania diety polegająca na tym, ze to dziecko samo decyduje ile zje, rodzic nie podaje dziecku łyżeczką, tylko przygotowuje wygodne do chwytania przez małe rączki kawałki, które dziecko samo je.



Łyżeczką czy rączkami?

Rozpoczęłam rozszerzanie diety Remkowi kiedy miał 5 miesięcy. Nie czekał do 6 miesiąca głównie przez to, że Remek ma problemy z brzuchem i zdarzały mu się zatwardzenia. Uznałam, że w takiej sytuacji mogłabym mu dać jabłko albo suszą śliwkę w nie czopek czy syropek.
Zaczęłam wcześniej czytać o różnych sposobach rozszerzania diety niemowlęciu, poznałam wady i zalety BLW i tradycyjnego karmienia łyżeczką. BLW podobało mi się głównie rpzez to, ze dziecko szybko uczy się samodzielności. Natomiast w karmieniu łyżeczką było fajne to, że jest mniejszy bałagan i w momencie gdy jesteśmy u kogoś też można nakarmić dziecko.

W końce zdecydowałam, ze połączę te techniki. Zaczniemy od papek dawanych łyżeczką a potem spróbujemy kawałki. I jak poszło? ;)

Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość. If you want to make God laugh, tell him about your plans. (Woody Allen)



Papki i karmienie łyżeczką

Mój synek pod wieloma aspektami jest indywidualistą i nie zachowuje się jak „typowe” niemowlę. Gdy zaczęłam go próbować karmić łyżeczką na początku był zdziwiony nowymi smakami i teksturami. Ale szybko przestało mu się podobać, że mama karmi go łyżeczką. Wyglądało to tak jakby trochę bał się, ze nagle cos jest w jego buzi a on nie wie skąd. Zamykał buzię, płakał, machał rączkami i odpychał łyżkę. Nic mu nie smakowało, niezależnie czy słoiczek czy domowe warzywa. Jedynie to owoce były w miarę ok, ale też nie było w tym żadnej radości L Pomyślałam, ze mój synek jest „niejadkiem”!

Dlaczego BLW

Kiedy tradycyjne karmienie nie zdało egzaminu, pomyślałam, że spróbuję BLW. I to był strzał w dziesiątkę! Remuś zaczął cieszyć się jedzeniem. Okazało się, że nie jest niejadkiem o ile sam decyzje o tym co może jeść. Nie twierdzę, że zaczął jeść dużo. Zdecydowanie na początku to prędzej próbował niż cokolwiek zjadał. Ale z każdym dniem i posiłkiem widziałam, że jest lepiej.

Największe zalety BLW dla mnie to, że dziecko od razu uczy się jeść kawałków, a nie papek i od razu uczy się jeść samemu. Normalnie zwykle tak jest, ze jeden rodzic je a drugi karmi, zawsze ta karmiąca osoba jest poszkodowana i je zimne ;) W BLW wszyscy jedzą razem.

Na istagramie KLIK często pokazuje co Remek je i jak sobie radzi. Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam.

Teraz w skróci odpowiem na kilka pytań, które pojawiały się w komentarzach i wiadomościach prywatnych na Instagramie. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania – proszę zadawajcie je w komentarzach tu lub na Instagramie.



Q&A z instagrama

Czy Remuś się kiedyś zadławił? Czy bałam się zakrztuszenia?

W metodzie BLW bardzo ważne jest zaufanie dziecku. Trzeba zaufać, że dziecko jest w stanie sobie poradzić i w sytuacji krztuszenia zachować spokój, dać chwilkę, aby maluch sam dał radę. Zaznaczam, że krztuszenie to co innego niż dławienie. Dławienie jest niebezpieczne, bo oznacza sytuacje kiedy dziecku utknęło coś w krtani i nie jest w stanie oddychać. Wtedy trzeba znać zasady pierwszej pomocy i szybko interweniować. Natomiast krztuszenie jest naturalnym odruchem, który często pojawia się też w dorosłym życiu. 

Naturalnym odruchem w sytuacji krztuszenia u niemowląt są wymioty. Też nie trzeba się tego bać. Remuś trzy razy mi zwymiotował. Jest to dobry znak, ze w razie czego dziecko jest w stanie sobie pomóc.

Czy Remus dużo je i kiedy zaczął jeść?

Przy metodzie BLW zupełnie normalne jest, ze przez pierwsze tygodnie (a nawet miesiące) dziecko prawie nic nie je. Dla mnie to nie jest marnowanie jedzenia, bo na tym jedzeniu moje dziecko się uczy, trenuje umiejętności manualne, poznaje różne struktury i smaki. Dla mnie to inwestycja w rozwój synka :)

Remuś zjadł niewiele przez pierwszy tydzień. Dopiero podczas drugiego tygodnia, kiedy zwymiotował zobaczyłam, że zjadł więcej niż myślałam i że rzeczywiście coś do brzucha trafia ;) Teraz zjada coraz więcej i widać to miedzy innymi po dziwnych kupkach. 

Jak podawać kaszki i zupy przy BLW? Czemu podaje rzeczy płynne w BLW?

Zacznę od tego, że uważam, że BLW nie wyklucza podawania papek, przecierów, budyniów, zupek itp. W BLW chodzi o to, że dziecko je samo i samo decyduje ile zje. jak zatem podać rzeczy płynne? Można dać w kubku, można łyżeczką w sensie, ze mama nabiera zupy podaje łyżkę do małej rączki a bobas decyduje czy to idzie do buzi czy nie ;) Można też po prostu maczać paluszki i zlizywać :D Remus uwielbia jeść jaglanki i kaszki. jemu najbardziej pasuje gdy sam macha łyżką. Z czasem coraz częściej łyżka trafia do buzi!



***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy ŚLUBNE - KLIK

Pozdawiam,



12 mar 2018

Mama wraca do formy

Witam cieplutko,



Ten wpis miał pojawić się już dawno temu! W grudniu zaczęłam starać się o powrót do formy sprzed ciąży. Niestety przez kilka okoliczności przestałam chodzić na siłownie i znów zaczęłam jeść kiepsko. Rezultaty więc miesięcznego starania się zaprzepaściłam w styczniu. Teraz pod koniec marca chce znów wrócić do swojego wyzwania!



Jak było przed i po ciąży

Jeśli chodzi o samą moją wagę to sytuacja wygląda tak samo jak sprzed ciąży, ważę ok 59 (max 60) kg. Ale forma ciała, moja kondycja i wygląd zmienił się bardzo! Zaszłam w ciąże w grudniu 2016 roku.

Od sierpnia 2015 do września 2016 roku biegałam, później przerzuciłam się na siłownie. Może nie były to długości maratonu ale ok 5-10 km kilka razy w tygodniu. W grudniu 2016 zaszłam w ciąże, która okazała się zagrożona i już głównie leżałam przez 9 miesięcy. Od kiedy mały jest na świecie nie ćwiczyłam regularnie, tylko spacery po ok półtorej – dwie godziny oraz noszenie żywego ciężarka (obecnie prawie 8 kg).



Zdrowa dieta

Przed ciążą odżywiałam się wegańsko, w ciąży wrócił nabiał, ryby i jajka. Mięsa nie jem dalej i nie zamierzam. Obecnie jem sporo warzyw ale niestety przy tym sporo białego pieczywa L Nie mam czasu gotować i często jem cos na szybko ,p. pierogi kupione w garmażerce. Nie jem chipsów, fastfoodów czy czekolady codziennie. Ale zdarza mi się zjeść drożdżówkę, ciasto czy wafelki.

Moją motywacja jest miedzy innymi mój syn i jego zdrowa dieta, którą obecnie rozszerzamy na coś poza mlekiem. Postanowiłam, że będę jadła razem z nim. Na śniadanie robię dla nas owsiankę, jaglankę z owocem (np. pieczone jabłko), jajecznice (smażona na wodzie lub odrobina masła) i póki co tyle bo dopiero zaczynamy ze śniadaniami.
Na obiad robię warzywa z pary. Z czasem dojdzie ryba pieczona, makaron kukurydziany, kulki z ryżu i jakieś placuszki czy naleśniki.

Poza tym chce pic więcej wody, pomiędzy posiłkami jeść jabłka, czy inne owoce w sezonie. Co do kolacji to niestety nie mam jeszcze koncepcji ;) Chce też znów wrócić do picia zielonych koktajli.

Nie chce układać jakiegoś sztywnego planu, bo wiem, ze nie będę się go trzymać chce po prostu ograniczyć to co jest złe i rozwinąć to co dobre.



Ćwiczenia/aktywność fizyczna


Zdecydowanie podstawą mojej aktywności są spacery z synem. To już stały element mojego dnia i o ile nie ma temperatury poniżej -5 lub nie leje - to chodzimy codziennie. Pod koniec marca chciałabym znów zapisać się na siłownie, zacząć też ćwiczyć w domu.

***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy ŚLUBNE - KLIK

Pozdawiam,


26 lut 2018

Koniec drogi mlecznej

Witam cieplutko,

zdj ze szpitala

O początkach mojego karmienia piersią pisałam TUTAJ. Niestety karmienie piersią nie przebiegło tak, jakbym chciała i w efekcie mój 6 miesięczny syn zjada mleko modyfikowane. Jeśli interesuje Was jak to przebiegało – zapraszam do dalszego czytania.

Mleko mamy przez butelkę

Mój synek jak miał 3 tygodnie zaczął strasznie płakać przy karmieniu piersią. Płakał, marudził, nie mógł się najeść. Zmieniałam pozycję, pory, odstępy pomiędzy karmieniami i wiele innych rzeczy, niestety nic nie pomagało. Po dwóch tygodniach walki spróbowałam dawać małemu moje mleko przez butelkę. Maluszek przestał marudzić, zaczął ładnie i chętnie jeść.

Odciągałam mleko ręcznym laktatorem (najpierw firmy Lovi a potem Avant) ok 5-6 razy dziennie, w tym raz w nocy. Synek zjadał ok 90-120 ml na początku, później głównie 120 ml, a nawet 150 ml. Odciąganie pokarmu było dla mnie dużo gorsze niż karmienie bezpośrednio piersią. Przede wszystkim dla mamy dużo przyjemniejsze jest trzymacie kochanego dziecka niż zimnego plastiku przy piersi. Po drugie, moja laktacja była kompletnie nie uregulowana i wciąż ciekło mi mleko :/ Musiałam spać w biustonoszu z wkładkami, bo była by istna powódź!



Koniec karmienia moim mlekiem

Koniec nastąpił niestety dużo szybciej niż chciałam. Pierwotnie chciałam karmić piersią minimum pół roku. Niestety życie weryfikuje nasze plany w sposób nie zawsze korzystny dla nas. Jak Remuś miał prawie 4 miesiące zachorował na zapalenie ucha, strasznie płakał przy każdym karmieniu, marudził, nie spał w dzień i ogólnie było bardzo trudno. Chodziłam zmęczona i zestresowana, w efekcie straciłam pokarm. Niestety przez to, ze nie karmiłam bezpośrednio to nie dałam rady znów rozkręcić laktacji.

zdj z Instagramu gdy Remuś chorował

Co teraz je moje 6 miesięczne Maleństwo?

Z moim synkiem zaczęliśmy teraz nową przygodę pod tytułem „Rozszerzanie diety”.  Tutaj tak samo myślałam, że uda mi się połączyć dawanie kawałków z sporadycznym karmieniem łyżeczką. Ale mój syn absolutnie nie chce jeść papek i chce samodzielnie wybierać kawałki. W takiej sytuacji stosujemy BLW. A jak dokładnie sobie radzimy – dam znać po czasie.






***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy ŚLUBNE - KLIK

Pozdawiam,

20 sty 2018

Jak urozmaicić codzienny makijaż

Witam cieplutko,



Jako mama prawie 5 miesięcznego niemowlaka często nie mam czasu na wymyślny makijaż. Ba! nawet na jakikolwiek makijaż :) Ale staram się mimo to wyglądać ładnie dla siebie i moich bliskich.

Mój i wielu młodych mam zwykły makijaż ogranicza się do podkładu, maskary i (czasami) umalowanych brwi.



Jak sprawić aby codzienny makijaż nie był taki nudny i monotonny?

1. Kolorowa kreska

Pierwszy i niezawodny sposób "ożywienia" prostego makijażu to kolorowa kreska. O ile samo robienie prostej kreski eyelinerem jest dość trudne, to polecam użycie cienia do powiek i skośnego pędzelka. Szybciej, łatwiej i mniej widać nierówności ;)




2. Pomadka na ustach

Bardzooo często zapominam o umalowaniu ust! Ten prosty ruch szminką potrafi odmienić nasz wygląd i nastrój.


3. Po prostu róż!

Kolejny zapomniany kosmetyk w kosmetyczce mamy to róż. Róż sprawia, że twarz wygląda radośniej, młodziej i jakby na bardziej wyspaną, co często ciężko osiągnąć w nawale obowiązków domowych.



***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy ŚLUBNE - KLIK

Pozdawiam,


16 sty 2018

Kolejne podejście - makijaż Elsa Frozen

Witam cieplutko,



oto moje drugie podejście do makijażu postaci z bajki Elsy "Kraina lodu" ("Frozen"). Wcześniejszy makijaż tutaj. Makijaż jest zdecydowanie mniej bajkowy i bardziej zwykły.




Dawno nie robiłam bajkowych makijaży i chyba trochę za mało poszalałam. Może pojawi się jeszcze bardziej bajkowe podejście do tego makijażu ;)






***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy ŚLUBNE - KLIK

Pozdawiam,


15 sty 2018

Postanowienia 2018

Witam cieplutko,



Macie jakieś postanowienia noworoczne? Ostatnio wszędzie czytam, aby takich nie robić, że nie warto i tylko demotywują. Dla mnie postanowienia noworoczne to tylko zbiór luźnych planów czy życzeń, tego co chciałabym zrobić. Nie mam do tego jakiegoś rygorystycznego podejścia :) Jak się uda to dobrze, a jak nie to nie.

1. Zadbać o swoje ciało

Niestety przez nowe obowiązki związane z Maluszkiem i lenistwo - zaniedbałam pielęgnacje swojego ciała. W ciąży regularnie smarowałam ciało olejkami, aby zapobiec rozstępom. Cel został osiągnięty i niestety dalsze zabiegi zaniedbałam.

Teraz chciałabym znów zacząć peelingować, balsamować swoją skórę. Dodatkowo chce dalej ćwiczyć. W grudniu zapisałam się na siłownie i znów zaczęłam ćwiczyć. Teraz od stycznia chce zacząć ćwiczyć w domu na macie. Nie mam jeszcze planu czy to będzie Chodakowska czy inne plan treningowy, ale pewnie wkrótce pojawi się wpis Mama wraca do formy i tam opiszę co planuję :)


2. Znaleźć czas dla siebie

Niby banał, ale naprawdę ciężko czasem znaleźć ten czas dla siebie przy opiece nad małym dzieckiem. Oczywiście, jest tatuś dziecka (mój mąż) i on pomaga przy opiece nad Remkiem. Ale po pierwsze, mój mąż normalnie pracuje i nie jest w stanie zawsze być przy nas, a po drugie, jako mama więcej czasu poświęcam swojemu synkowi, lepiej go znam i szybciej rozumiem jego potrzeby, w związku to ja głównie podejmuje decyzję  co do planu zajęć Remka (karmienie, zabawa, sen itp).

Chciałabym aby ten "mój czas", nie był tylko czasem na kawkę, internet czy książkę, ale też czasem na rozwój.


3. Zdecydować się co chce robić

Chciałabym znaleźć dla siebie przestrzeń, coś co mogę robić poza bycia mamą. Chciałabym nauczyć się nowych rzeczy i poprawić swoje nabyte umiejętności (np język angielski).


4. Nosić sukienki/spódnice

Dzięki mojej siostrze Anwen poznałam grupę na fb Projekt365dniwspodnicy. Gorąco polecam, bardzo inspirująca przestrzeń, w której można podejrzeć ciekawe stylizacje (oczywiście #wspódnicy). 365 dni na pewno nie dam rady chodzić w spódnicy, na zimowe spacery za zimno w rajstopach. Ale chciałabym częściej ubierać się kobieco.



5. Zmienić swoją szafę

Wraz z ciążą zmienił mi się nie tylko rozmiar ale i gust, co do ubrań. Kompletnie przestały mi się podobać czarne bluzki, sweterki z dekoltami. Miałam ochotę ubierać się tylko w jasne ubrania. Po urodzeniu dziecka sytuacja się zmieniła tylko o tyle, że rozmiar wrócił do normy sprzed ciąży, ale preferencje pozostały.
Chciałabym powoli pozbyć się rzeczy, które już przestały mi się podobać i kupić takie, które są zgodne z tym co teraz mi odpowiada. Nie będzie to łatwy proces bo sama do końca nie wiem co mi się podoba i w czym mi dobrze.






***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy ŚLUBNE - KLIK

Pozdawiam,


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...